Podopieczni Marcina Stanisławskiego sprawili sobie prezent w postaci spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, wygrywając z KS Grinbud Gniezno.
W ostatnim meczu w tym roku widzewiacy zagrali na wyjeździe z KS Gniezno.
W odróżnieniu od potyczki z Legią, w Gnieźnie to drużyna z Widzewa dominowała od początku meczu. Efekt był taki sam jak tydzień wcześniej w Warszawie - gola dającego prowadzenie zdobył Maciej Mąkosza! Przechwyt pod bramką rywali zanotował Marcin Stanisławski i podaniem wzdłuż bramki odnalazł Macieja Mąkoszę, który bez problemów skierował ją do bramki.
Pomimo kontroli nad wydarzeniami na placu, Widzewowi nie udało się podwyższyć prowadzenia. Do przerwy wynik 0:1.
Niestety dla widzewiaków, w dwudziestej trzeciej minucie Dariusz Rychłowski wykorzystał moment niefrasobliwości łódzkiej defensywy i doprowadził do wyrównania.
Mimo to, obraz gry w drugiej połowie nie uległ zmianie. Utrzymujący się przy piłce Widzew szukał swoich szans na zdobycie drugiej bramki. Sztuka ta udała się dopiero w 29 minucie, gdy szybki atak łódzkiej drużyny wykończył Norbert Błaszczyk.
Na 7 minut przed końcową syreną Widzew podwyższył prowadzenie. Daleki wyrzut Dariusz Słowińskiego powinien wylądować w dłoniach bramkarza gospodarzy. Golkiper KS Grinbud-u popełnił jednak kuriozalny błąd, z którego skrzętnie skorzystał Błaszczyk zdobywając swojego drugiego gola w tym meczu.
Jak się później okazało, była to ostatnia bramka ustalająca wynik spotkania na 1:3 dla Widzewa. Tym samym, podopieczni Marcina Stanisławskiego spędzą święta na 7 pozycji w tabeli.
Do gry planowo powrócą 10 stycznia. W hali MOSiR o ligowe punkty przyjdzie walczyć z drużyną Futsal Szczecin.
KS Grinbud Gniezno - Widzew Łódź Futsal 1:3 (0:1)
Gole: Rychłowski (23.) - Mąkosza (5.), Błaszczyk (29.), Błaszczyk (33.)
Widzew: Słowiński - Mąkosza, Stanisławski, Dudek, Błaszczyk, Ferreira, Dakhina, Bondarenko, Pasik, Gąsior, Łasak, Konewka